STARY ZNAJOMY
Tamtego lata razem z Robertem pojechalismy pod namiot w Góry
Swiętokrzyskie. Zatrzymalismy się w Chęcinach - małym, slicznym
miasteczku, ze starymi ruinami zamku. Lepszej pogody, jak ta
która mielismy, nie można było sobie wyobrazić. Cały czas
swieciło słońce, a jednoczesnie wiał mocny i chłodny wiatr,
który chronił nas przed przegrzaniem. Pewnego wieczoru
wybralismy się na wspinaczkę. Naszym celem był zamek, położony
wsród lasów, na wzniesionym wysoko ponad miasteczko wzgórzu.
Zaczęłam podchodzić pod górę jako pierwsza, Robert zaraz za mna.
Cały czas czułam jego wzrok na swoich posladkach. Miałam na
sobie krótka spódniczkę, która co jakis czas, wiatr podwiewał do
góry. Nie potrafię tego wyjasnić, ale czułam wtedy, narastajace
w nim podniecenie. Kiedy dotarlismy już na sama górę, i
znalezlismy się wewnatrz starych ruin, Robert przytulił mnie do
siebie. Zrobił to bardzo mocno i w ten szczególny sposób, który
mówił, jak bardzo mnie pragnie. Moje przypuszczenia potwierdziły
się, gdy poczułam jego rękę pod spódnica. Nie zważał na ludzi,
których pomimo póznej pory, przechodzili obok nas. Wsunał rękę
pod moja bluzkę i zatrzymał ja dopiero na mojej piersi. Ustami
przywarł do mojej szyi. Dopiero wtedy zauważyłam, że wszyscy
wokół patrza na nas. Zażenowana, odepchnęłam go od siebie.
Niefortunnie bluzka zadarła się do góry, odsłaniajac cała moja
piers. Wokół rozległy się gwizdy i oklaski. Bardzo pożałowałam
wtedy, że nie założyłam biustonosza, z drugiej jednak strony ta
sytuacja bardzo mnie podnieciła. Szybko jednak obciagnęłam
bluzkę i jeszcze szybciej skierowałam się w stronę bramy
wyjsciowej. W milczeniu wracalismy do namiotu. Wtem usłyszelismy
za soba nawoływania:
- "Robert... Robert..." - Oboje odwrócilismy się za siebie
zaciekawieni.
Za nami zbiegał przystojny mężczyzna. Miał około trzydziestu
lat, był dobrze zbudowany i bardzo opalony. Miał na sobie biała
koszulkę na ramiaczkach i krótkie spodenki. Kiedy zbliżył się do
nas, zwróciłam uwagę, że miał piękny usmiech, który odsłaniał
snieżnobiałe zęby. Okazało się, że jest starym znajomym Roberta.
Razem byli na wielu obozach. Robert przedstawił nas sobie.
Michał, tak miał na imię nowopoznany mężczyzna, zaprosił nas do
siebie. Jak się okazało mieszkał w Chęcinach, nieopodal rynku. Z
przyjemnoscia przyjęlismy zaproszenie i poszlismy do niego.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę po wejsciu do jego pokoju, to
rzezba nagiej kobiety, wykonana z piaskowca, stojaca na samym
srodku dużego pokoju. Jej ostro zakończone piersi, ze
szpiczastymi sutkami dumnie sterczały do przodu. Wzrok miała
opuszczony, wygladała jakby była bardzo zawstydzona.
Przypomniałam sobie zdarzenie, jakie miało miejsce trzy
kwadranse wczesniej. Zaczęłam się zastanawiać, czy Michał był
jego swiadkiem. Kiedy pomyslałam, że mógł widzieć moja obnażona
piers, moje policzki pokryły się rumieńcem. Na szczęscie
panowie, w tym momencie poszli do kuchni, aby przyniesc cos do
picia. Ponownie zaczęłam przygladać się nagiej kobiecie. Ten
kawałek piaskowca zaczał bardzo mnie intrygować. Kobieta
wygladała naturalnie i bardzo realistycznie. Mimowolnie zaczęłam
dotykać sterczacego sutka. Czule obwodziłam go opuszkami palców,
zupełnie jakby był to ktos żywy. Ze zdziwieniem poczułam
narastajace we mnie podniecenie. Moje sutki upodabniały się do
tych, które głaskałam. "Gdybym mogła mieć takie piersi" -
pomyslałam. - Szkoda, że ona nie ma tak cudownych piersi, jak
Twoje. - usłyszałam za soba głos Michała.
Zamarłam, trzymajac cały czas palce na szorstkim sutku. Michał,
również zaczał dotykać kamiennych piersi. Obejrzałam się za
siebie, szukajac wzrokiem Roberta.
- Poszedł do namiotu po piwo. - cicho wyszeptał Michał,
odgadujac moje mysli.
Jednoczesnie stanał zaraz za mna i wolna ręka objał mnie w
pasie. Żar jego dłoni na moim odsłoniętym brzuchu, sprawiła że i
ja stałam się jak z kamienia. On cały czas wodził po kamiennej
piersi, co jakis czas muskajac moje palce. Stałam sparaliżowana.
Podobało mi się. Michał piescił ręka mój brzuch. - "Poszedł do
namiotu, więc najwczesniej wróci za pół godziny" - zaczęłam
kalkulować. W tym momencie Michał podniósł moje ręce do góry i
zdjał mi bluzkę. Stojac za mna, lekko przytrzymał od spodu moje
piersi i delikatnie je uniósł. Zaczał je piescić, jakby chciał
dokładnie zbadać ich kształt. Nie wytrzymałam, odchyliłam głowę
do tyłu, szukajac jego ust. Domyslił się i przywarł do mnie.
Językiem wodził po konturach moich warg. Rozchyliłam je, aby
mógł wslizgnać się do nich. Nieoczekiwanie wszedł mój partner.
Nie wiedziałam co mam zrobić. Stałam półnaga, z biustem w rękach
innego mężczyzny, zreszta jago starego przyjaciela. Robert nie
wydawał się być zaskoczony tym widokiem. Ku mojemu zdziwieniu
podszedł do mnie i zaczał całować moje brodawki. Jeszcze
bardziej zdziwiło mnie, kiedy rozwiazał troczki od spódnicy,
pozwalajac, aby ta opadała na podłogę. Wsunał ręce pod majteczki
i zaczał piescić posladki. Ponownie odchyliłam głowę do tyłu i
położyłam ja na ramieniu Michała. Tym razem, bez ogródek wsunał
język, głęboko do moich ust. Robert zaczał delikatnie gryzc moje
sutki. Te szybko zrobiły się twarde i jeszcze bardziej sterczace.
Michał cały czas penetrujac językiem wnętrze moich ust, wsunał
rękę pomiędzy mnie i Roberta. Po brzuchu zjechał w dół i wdarł
się pod bieliznę. Okrężnymi ruchami zbliżał się w kierunku
łechtaczki. W tym czasie Robert uklęknał przede mna i zdjał
ostatnia częsc mojej garderoby. Czułam, że robi mi się coraz
bardziej goraco. Mój oddech stał się szybszy. Podniecały mnie
pieszczoty dwóch mężczyzn jednoczesnie. Robert rozchylił moje
nogi. Rozchylił wargi, co wykorzystał Michał. Zaczał przesuwać
palcami po łechtaczce. Z każda chwila czułam, że jestem coraz
bardziej mokra. Robert odsunał rękę Michała i przywarł ustami do
łechtaczki. Zaczał ja mocno ssać. Michał nie marnował czasu,
uklęknał za mna i rozchyliwszy posladki zaczał lizać mój odbyt.
Niemal jednoczesnie poczułam dwa języki, zagłębiajace się w moim
ciele. Mokre języki zagłębiały się we mnie coraz głębiej. Byłam
bardzo podniecona. Panowie po długich pieszczotach, oderwali się
od moich obu dziurek. Powstali, wzięli mnie pod ręce i położyli
na stojacym obok stole. Obaj zaczęli się rozbierać, nie
zapominajac o moich spragnionych piersiach. Na przemian je
lizali i namiętnie ssali brodawki. Kiedy zrzucili z siebie
wszystko, Michał stanał pomiędzy moimi nogami, uniósł je do góry
i szeroko rozszerzył. Moja bardzo mokra szparka stała otworem.
Czubkiem penisa odnalazł wejscie do pochwy i mocno pchnał. Już
za pierwszym razem cały znalazł się w przepastnej szczelinie. W
tym czasie mój partner stanał z tyłu za moja głowa. Wsunał
swojego penisa do moich ust. Zaczęli na przemian wnikać we mnie.
Kiedy Michał powoli wynurzał się ze mnie, Robert wsuwał penisa
do moich ust. Podczas gdy Robert wysuwał swoja męskosc z moich
ust, Michał mocnym pchnięciem wbijał się we mnie. Z każda chwila
ich ruchy stawały się coraz szybsze. Moje pożadanie sięgnęło
zenitu.
- Chcę Was poczuć w pupie - wymruczałam.
Zeszłam ze stołu i uklęknęłam na podłodze, podpierajac się na
rękach. Mocno wypięłam tyłek. Tym razem pomiędzy moimi nogami
uklęknał Robert. Umiejscowił penisa przy samym wejsciu do mojej
dziurki. Mocno pchnał. Wilgotny od mojej sliny trzon, wbił się
głęboko. Poczułam lekki ból, ból który wzmógł jeszcze większe
pożadanie. Kiedy powoli zaczał się ze mnie wysuwać, przebiegły
mnie dreszcze, które podtrzymało kolejne mocne pchnięcie. Każde
kolejne pchnięcie było głębsze i mocniejsze. Czułam, że
dochodzę. Michał usiadł przede mna i podsunal swoja okazała
męskosc pod moje usta. Kiedy Robert posuwał moja pupę, ja
zajęłam się Michałem. Zaczęłam namiętnie lizać jego
przyrodzenie. Zlizywałam z niego swoje soki. Michał wbijał się
głębiej... i głębiej... Ja lizałam jadra, zostawiajac na nich
duże ilosci swojej aliny. Coraz częsciej penis zanurzał się w
mojej pupie. Szybciej... i szybciej... Wtedy myslałam, że
oszaleję. Pochłonęłam oba penisy. Jeden wypełniał moje usta,
drugi moja pupę. Czułam jak oba zaczynaja drżeć. Jednoczesnie
zaczęły napełniać mnie sperma. Delektowałam się jej smakiem i
upajałam jej żarem. Żarem który wypełniał mojaa norkę. Wysysałam
każda jej kroplę, i przyjmowałam każda wyrzucana porcję. Czułam,
że dostałam to czego zawsze pragnęłam. Nim i ja straciłam
resztki swiadomosci, pomyslałam o zamku. Na pewno nie zapomnę im
powiedzieć, że jutro maja mnie zerżnać własnie tam - we dwóch. I
wtedy nadszedł orgazm, orgazm jakiego nie doswiadczyłam nigdy
wczesniej...

